Wszyscy wiemy, że nasi absolwenci dobrze radzą sobie na kolejnych etapach edukacji: osiągają wysokie noty w gimnazjum, dostają się do renomowanych liceów, a następnie wielu z nich studiuje na wyższych uczelniach. Niemniej jednak sprawdzian szóstoklasisty jest pierwszym zewnętrznym egzaminem (sprawdzanym przez egzaminatorów spoza rodzimej placówki), a przez to najbardziej obiektywnym wskaźnikiem poziomu nauczania w szkole.

Zdziwiła mnie więc usłyszana jakiś czas temu w telewizji wypowiedź pewnej znanej osoby, dotycząca sposobu przeprowadzania sprawdzianu szóstoklasisty w małych szkołach, takich jak nasza. Twierdziła ona, że w wiejskich placówkach wynik jest wyższy, ponieważ łatwiej o pewne nadużycia!
Prawdopodobnie owa pani nigdy nie miała okazji przyglądać się takiemu egzaminowi! W każdej szkole, bez względu na jej lokalizację czy ilość uczniów, sprawdzian szóstoklasisty odbywa się zgodnie z procedurami, a więc nauczyciele nie mają wcześniej dostępu do arkuszy egzaminacyjnych, nie wolno im chodzić po klasie w czasie trwania sprawdzianu, w każdej komisji zasiada przynajmniej jedna osoba spoza rodzimej placówki (tzw. obserwator), a po zakończeniu sprawdzianu prace uczniów są w ich obecności pakowane do tzw. „bezpiecznej koperty” i przesyłane do kuratorium, gdzie sprawdza je zewnętrzny egzaminator. Dla szóstoklasistów to prawie jak egzamin maturalny.

Szkoda, że osoba, która wypowiada się w telewizji i zarzuca nauczycielom nieuczciwość, a wręcz łamanie prawa oświatowego, nie wpadła na to, że wyniki w małych, wiejskich szkołach są lepsze, ponieważ klasy są mało liczne, co ułatwia indywidualizację procesu nauczania, dzięki czemu uczniowie są po prostu lepiej przygotowani do sprawdzianu.
Nasi szóstoklasiści zapracowali na wspaniałe wakacje, których wszystkim życzymy!
Izabela Sztela





